Dla przyjacióÅ? LUNA

Foto

III Zimowa Wystawa Psów Rasowych – Sosnowicec 19.01.2014

To był pochmurny poranek.  Pobudka Luny o godzinie 7:30. To za wcześnie, z reguły budzi się o 8:30 – 9:00.  Spacer też zapowiadał się wcześniej niż zwykle. 8:00 rano? Kto tak wcześnie wychodzi na spacer. Z reguły z Panem wychodzi przed południem zaś Pani ma czas po południu. Dzisiaj Pan wychodzi rano… brr… zimno. Luna niechętnie wyszła na spacer. Po powrocie zauważyła Panią która zbierała się jakby do wyjazdu, jej syn. Śniadanie już czekało. Niechętnie podeszła, powąchała i odeszła, Pani podała jej kilka kęsów mięska z galaretką. Zjadła. Czytaj dalej

Nowa stara znajomość

Oj dawno nic nie pisałam. Tak wiele się dzieje w naszym domu za sprawą Luny. Dzisiaj był dniem niezwykłym. Po raz pierwszy Luna wyszła na spacer z jakby się mogło wydawać wrogiem. Lekki stres to mało powiedziane. Chociaż stres bardzo towarzyszył ludziom niż zwierzętom. Luna jakby była oczarowana Alfem. Ten który na podwórku zawsze ją obszczekiwał. Doprowadzał niejednokrotnie do stresu i przerażenia. Dzisiaj okazał się wyrozumiałym. Na początek oczywiście jak to jest w świecie psów było obwąchiwanie. Luna potulnie dała się powąchać. Na początku usiadła podkulona, może lekki stres. Potem kiedy zauważyłam, że Alf nie stanowi aż takiego zagrożenia położyła się przed nim na plecach. Czytaj dalej

Urosłam 1 cm

Tak to już tydzień, od kiedy mieszka z nami Luna. Od tego czasu urosła 1 cm. Waga nie wiadomo. Ta moja łazienkowa, nie ufam jej. Jakieś dziwne wyniki pokazuje, może przy niskiej wadze zawyża pomiar 😛 Musimy się zważyć na takiej wadze typowej dla zwierząt.

Od dzisiaj zaczęliśmy pracować nad komendą „zostań”… hehe…”jakieś żarty? Skoro jestem szczęśliwa z Panią, to po co mam ją opuszczać, ona chyba oszalała” Wprowadziliśmy do ćwiczeń kliker. Sprawdza się. To dobry znak. Czytaj dalej

Objawy akceptacji, oraz pierwsza wizyta u weterynarza

Luna zaczyna przejawiać oznaki akceptacji do nowego otoczenia. To dobrze. Wypracowałam u niej silne przywiązanie. Stałyśmy się nierozłączne. Powoli przyzwyczaja się do nowych dźwięków. Nie reaguje płochliwie a przyjmuje ze spokojem i lekkim tylko niepokojem. Szczekanie jak i wybuchowość Kubusia nadal budzi w niej strach. Często terroryzuje ją, „tłumacząc” jej kto tu rządzi. Zwierzęta to nie ludzi. Tam nie ma głaskania i delikatnych słów. Psie „tłumaczenie” pozycji w stadzie to szczekanie, warczenie i naskakiwanie aby wzbudzić strach, uniżenie i podporządkowanie. Zaczynam rozumieć o co w tym biega. Jak bardzo ważna jest pozycja dominanta a jak podporządkowanego. Czytaj dalej